poniedziałek, 30 marca 2015

Roz. 4. Let's Go

   Nie. Nie. Nie. Czy ja naprawdę to słyszę? Czy mi się tylko to śni? 
Właśnie nasza supernowa rozpoczęła swój występ. Piosenka, którą właśnie słychać, jest mi znajoma. Nawet więcej niż znajoma. Mogłam na to wpaść. Nie bez powodu nazwałam ją "supernową". W końcu nawet wygląda podobnie. Blondynka, zadziorny charakter, wszystko pasuje. Paulina zaczęła śpiewać. Głos ma zjawiskowy, muszę przyznać. A więc rozpocznie się bitwa tak jak w serialu. Eh, westchnęłam. Jaka ta sytuacja żałosna. Z daleka widziałam dziewczyny. Sabina rozpoznała piosenkę. Wszystko powoli się układa w żałosną podrubę serialu dla dzieci. Fioletowego serialu.
Postanowiłam skupić się na scenie i zobaczyć co pokaże nam Blondi. Piosenka, którą zaczęła śpiewać to "Juntos Somos Mas".
https://www.youtube.com/watch?v=nTLn58luRV0
Nie powiem, zaskoczyła mnie. Głos ma naprawdę świetny. Dosłownie identyczny jak aktorki. Taka druga Ludmiła. Nie pytajcie skąd znam imiona. Lepiej nie wiedzieć, uwierzcie mi.
Michał przyglądał się supernowej ze zdziwieniem na twarzy. Tak jak wszyscy był zaskoczony jej głosem.
Wszystko szło dobrze, ale jej zachowanie na scenie dawało wiele do życzenia. Cały czas patrzyła się na Michała. Jak tylko odwrócił od niej wzrok to od razu o sobie przypominała. Tańczyła przed nim. Zrobiło się to za bardzo nachalne. Multi nie wiedział co z sobą zrobić. Starał się z całych sił uśmiechać i patrzeć na Paulinę. Jednak nie bardzo mu się to udawało. Był tym przytłoczony. Trudno mu się dziwić, zachowałabym się na jego miejscu tak samo. Było mi go po raz kolejny żal.
Zwróciłam wzrok w kierunku dziewczyn. Widzę, że przyłączyli się do nich inni Youtuberzy. Przynajmniej one będą miały miłe wspomnienia. Ja zaraz wyjdę na scenę i zrobię z siebie pośmiewisko. Michał, to wszystko dla ciebie.
Tymczasem show nadal trwało.
PERSPEKTYWA MICHAŁA.
Paulina śpiewa całkiem nieźle, to przyznam. Kurczę gdyby nie jej nachalne zachowanie to byłaby całkiem, całkiem laską. Głos ma naprawdę niesamowity, ale coś czuję, że nie wytrzymałbym z nią nawet godziny. Widzę, że chłopaki znaleźli sobie towarzystwo. Koleżanki Soni wydają się miłe, zresztą sama Sonia strasznie mnie intryguje. Nie wiem co mam o niej myśleć. Pierwszy raz mam coś takiego z dziewczyną. Co ja tam mogę wiedzieć? Nigdy nie miałem nawet sympatii. Jednak coś mi mówi, że ona jest inna. Przestań myśleć! Skup się na występie Pauliny! -upomniałem się w duchu. W tym momencie blondynka tak się wychyliła w moim kierunku, że myślałem czy jej zaraz nie będę musiał złapać.
PERSPEKTYWA SONI.
Co to ma być? Przecież ona prawie spadła ze sceny! To jest jakaś porażka. Rozegramy pojedynek jak Violetta z Ludmiłą? Nie rozsmieszajcie mnie. Piosenk dobiegła końca.
- Dziękuję, Dziękuję wszystkim ! Wiem, że mnie uwielbiacie!- odezwała się Blondi.
Na szczęście wkroczył organizator z Michałem.
- Tak, Tak dziękujemy Ci Paulina! Było świetnie! Teraz jednak nie tracąc czasu zaprosimy drugą uczestniczkę!
- Ale, ale jak to?! Po co kolejna, skoro wiadomo, że to ja jestem najlepsza!- supernowa w akcji.
- Paulina wiadomo, że jesteś świetna, ale na tym polega konkurs. Mam wybrać jedną z was. Tą, która zrobi lepszy wykon, więc łaskawie zejdź z tej sceny! - Prawie krzyknął Michał.
Wszystkich to zaskoczyło. Dosłownie zatkało. Sam Multi był zdziwiony, że powiedział to na głos. Supergwiazda zeszła ze sceny. To znak, że moje upokorzenie się zbliża.
- Dobrze! Więc na scenę zapraszamy Sonię, a Ciebie Multi, przed scenę. - Oznajmił organizator nadal lekko zszokowany.
Chwila.. Czy to już? On powiedział moje imię? Tak. Teraz moja chwila. Podjęłam się wyzwania, więc musze to zrobić. Spojrzałam na dziewczyny, widownie, Blondi i na końcu na Michała. Uśmiechał się w moim kierunku. Dla Niego - powiedziałam sobie w duchu i ruszyłam na scenę.
Krok za krokiem zbliżałam się do wyznaczonego miejsca. Stanęłam i spojrzałam przed siebie. Tysiące oczy zwrócone w moją stronę. Nie wytrzymam. Spuściłam głowę. Nie! Nie mogę się poddać. Muszę im w końcu pokazać co umiem. Zerknęłam na dziewczyny. Były tak samo wystraszone jak ja. Ich towarzysze, czyli Jaś, Rezi, Stuu, Smav i reszta ekipy Terefere próbowali je uspokoić, ale sami patrzyli na mnie z zaciekawieniem. Zaczęły się pierwsze dźwięki mojej piosenki. Zaraz muszę zaśpiewać. Zostało kilka sekund. Spojrzałam na Michała. Tak, to teraz.
Zaczęłam śpiewać.
-Siento que hoy ya estoy lista Digo, me siento distinta Quiero ser la protagonista...
Po tych słowach zamknęłam na chwile oczy, śpiewając. Tak, to mój świat. Otworzyłam się całkiem. Śpiewałam tak, jakbym była sama w pokoju.
https://www.youtube.com/watch?v=l5UseqOaDAU
Spojrzałam na dziewczyny i youtuberów, szczęki im opadły. Uśmiechnęłam się. Przeniosłam wzrok na Michała. W końcu dla niego ta piosenka. Jego wzrok.. Był zaskoczony, ale jednocześnie jakby szczęśliwy, a może tylko mi się wydawało..
Zaczęłam ruszać się w rytm. Widownia zaczęła klaskać do melodii. Nigdy nie czułam się lepie. Znów zamknęłam na chwile oczy. Kiedy je otworzyłam Michała już nie było. Gdzie się podział?
PERSPEKTYWA JASIA.
Byłem tak zaskoczony. Dobrze, że Michał się mnie posłuchał. Właściwie to nie sądziłem, że to zrobi, ale tak. Mój kumpel właśnie ruszył w kierunku dziewczyny, która tak Go oczarowała.
PERSPEKTYWA SONI.
Dawałam z siebie wszystko. Pierwszy raz czułam się coś warta. Na swoim miejscu. Spojrzałam na dziewczyny. Uśmiechnięte wskazywały na coś za mną. Odwróciłam się.
Nie, to nie może byś prawda. W moim kierunku szedł nie kto inny jak Michał. Matko Święta ile to musiało Go kosztować. Patrzyłam tylko na niego a On na mnie. Ruszyłam w jego kierunku. Śpiewałam dla niego, a on był tak szczęśliwy. Jego oczy mówiły tak dużo. Pierwszy raz umiałam coś z nich wyczytać. Z tych cudownych niebieskich oczu. Był już na wyciągnięcie ręki. Piosenka zbliżała się do końca. Zaczęłam śpiewać coraz ciszej. Patrząc sobie w oczy skończyłam piosenkę. Rozległy się brawa, a Michał chwycił mnie za dłoń.




Przepraszam, że tyle to trwało :) Mam nadzieję, że moje pomysły nie są tak beznadziejne. Linki są dla ułatwienia i pokazania o co mi dokładnie chodziło. Dziękuję za uwagę <3

2 komentarze: